piątek, 4 stycznia 2013

Rok, roczek, 365 dni ... 12 miesiecy .

Zleciało tak szybko, że nie zdążyłam dogonić czasu. Rok temu na świat przyszła nasza kruszyna, wtedy ledwie 52 centymetrowe ważące nie całe 3 kg dziecko dzisiaj uciekający brzdąc zaciekawiony zawartością łazienkowej szuflady. Ten dzień jest dla mnie bardzo ważnym dniem, może bzikuję ale zrobię wszystko by był niezapomniany, łącznie ze śpiewaniem o 7 rano 'Sto lat'. Długo zastaniawiałam się nad prezentem na tyle oryginalnym by był wieczny, nie był kolejną bluzką i zabawką w kojcu. Głowiłam się też listą gości, serwetkami w ładnym liliowym kolorze, torcie, świeczką z tradycyjną cyfrą '1', ciastem i w tym wszystkim zapomniałam o kreacji dla solenizantki ... I tu masz babo placek, na szczęście cała weekendowa 'mini impreza' znajdzie w szafie coś na wieszaku, Lili w brak sukienek nie może narzekać także mam nadzieję, ze znajdę coś w czym jej wszyscy nie widzieli, pomijając oczywiście wigilijny ciuszek.

Natomiast poniżej kawałek prezentu Lil, rodzice zabrali pociechę do krainy wiecznej zabawy :)
Kulki wygrały z każdym innym kolorowym sprzętem, autem, balonem a nawet ciasteczkiem.













* dzinsy - Cubus
* bluza - Zara
* bluzka - 5.10.15
* opaska - headmade
* spineczki - Reserved for Kids




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz