wtorek, 8 stycznia 2013

Dziecko, chusteczki i zapalenie gardła ...

Weekend miał być zakończony imprezą z okazji pierwszych urodzin Lil, tak też się stało.
Pomijając to, że kilka godzin przed zebraniem się gości jubilatka dostała temperaturę a z nosa kapało jej jak z kranu, wysiedziała przy stole max godzinę następnie poszła spać i obudziła się, gdy goście ubierali buty i  tak o to się zaczeło... Aktualnie męczymy zapalenie gardła, temperaturę, katar, duszący kaszel, spanie na siedząco jeżeli spaniem można nazwać moje czuwanie a jej pobudki co 3 minuty ... A żeby tego było mało od 6.15 moje dziecko męczy jeden jogurt, leki wypluwa, mleka nie chce a dzień spędziłaby najlepiej na rękach tylko u mamy i broń boże usiąde, oddam ją komuś lub wsadzę do kojca.
W takich momentach matka dostrzega, ze nie zależnie od koloru sukienki, kolejnego super hiper gadzetu dla dziecka bez zdrowia się nie obejdzie. Jest mi żal tej małej kruszyny, ani nie wydmucha nosa ani dobrze 'nie odkaszlnie' nie powie co boli a ja ... chodzę na rzęsach szukajac sposobu na podanie jej syropu, który znowu nie trafi na ciuchy, ręcę czy podłogę.

A na chwilę zapominając o tych cholernych wirusach, które podlegają zimie to chciałam tylko dodać, że moje dziecko chwyciło pieniążki, co oznacza, że będzie bogata a kto wie może zostanie dobrym lekarzem i dlategóż oto te monety. Różaniec ani kieliszek nie zainteresowały jej na tyle co okrągłe orzełki.


/  torcik Lili /
/ sukienka - SMYK, body - 5.10.15, rajstopki - H&M /

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz